piątek, 28 grudnia 2012

Wesołych po świętach


Wesołych po świętach, żebyście weseli i najedzeni byli nie tylko w okresie grudniowym!
Żeby problem ów było jak najmniej a uśmiechu jak najwięcej!
Tego życzę wam ja!
Ja, ta sama, która postanowiła narysować od nowa jeden ze swoich starych rysunków, zmieniając w nim nieco - tak, dla sprawdzenia samej siebie czy jest jakiś postęp w tym co robię. Na razie prezentuję wersję z płaskim kolorem, oczywiście na szkicu, bez tuszowanego lineartu.
Smacznego!
(może się zmotywuję to częstszego pisania tutaj)

sobota, 22 grudnia 2012

Dzień dobry

Dawno tu nic nie było, dlatego dam was dziś dużo.
Zatem oglądajcie i może nawet pokuście się na poczytanie małych komentarzy do załączonych rycin.



Jako, że moja praca licencjacka na grafice będzie, cóż, komiksem, musiałam się wziąć za projekty postaci. Męczę je i tak już od bardzo długiego czasu, od roku w sumie mam już pomysł na ten komiks, ale jakoś nigdy nie umiałam dojść do pewnego celu. Niby miałam go ustalony ale jakoś... no wreszcie to co widzicie powyżej to jakby trzy wersje jednej bohaterki i jej strojów. Zmiany może i kosmetyczne, ale dla mnie znaczące. Z finalnego konceptu wybrałam wersję numer trzy i mniej więcej taki strój i aparycja kobiety będzie wykorzystana w pracy. 


Prócz białogłowy, z komiksie pojawi cię postać kozła, capa. Zadowolona jestem z tego jak postanowiłam narysować jego nogi. Jednak rogi pójdą jeszcze do poprawki. 
Oczywiście te kolorowe prace to tylko jedna setna bazgrołów, które zrobiłam szukając jakiegoś sensownego rozwiązania w konceptach. Prócz nich ma jeszcze spisany scenariusz, dialogi, oraz storyboard. Na dniach muszę zająć się szkicowaniem stron.
Niby nie ma tego dużo, bo tylko (aż?) 8 stron, ale z moim tempem...


Początkowo jednak historia miała być dłuższa i prócz dwójki bohaterów (kobiety i capa) miał się w niej jeszcze znaleźć guślarz. Czy jak to ochrzciła go moja koleżanka: Szalony Król Lasów i Łąk. Jego projekt najbardziej mi się podoba i chyba był najbardziej konkretnym pomysłem na postać. Bo o ile miałam wielkie problemy ze znalezieniem sposobu na kobietę (wciąż chyba mam problemy z zaakceptowaniem jej wyglądu) to finalna wersja guślarza niewiele różni się od tych pierwszych. 
Niestety, ostatecznie w komiksie się nie pojawi.


Ale ja rysuję niezadowolone twarze! Takie marudne i smutne...
Na moje nieszczęście, nie dość, że rysuję komiks, to masochistycznie jako temat pracy teoretycznej wybrałam sobie: projektowanie postaci w komiksach. Czyli ww większości będę pisać to samo co w swojej pracy magisterskiej (o środowisku komiksowym). I znowu będę męczyć te same osoby ankietami i wywiadami. Będę się męczyć przez ten rok 2013. Z moim tempem pracy...



W ramach rozrywki (czasem i obowiązku), zamiast oczywiście zajmować się rzeczami istotnymi i potrzebnymi - prowadzę westernowe sesje rpg. I jako, ze często mam słomiany zapał, wzięłam się za ilustrowanie ich projektami postaci należących do osób grających w moją grę. Na razie są, och, aż całe dwa projekty! Na... 50?
Ale kiedyś narysuję kolejny, na pewno!
Przynajmniej sobie jakiś cel postawiłam. Może, nie wiem, kiedyś do niego dojdę! Teraz ważne ejst bym wzięła się do roboty. O.

No, ale dawno tu nic nie pisałam!
Smacznego!