niedziela, 20 listopada 2011

Skarby z DA część pierwsza

DA, czyli Deviantart, jak sama nazwa wskazuje, jest pełna przeróżnych ciekawych dziwactw. Jedne z nich zachwycą i otworzą nam oczy, inne przyprawią o wymioty. Ale jedno jest pewne. Ten portal jest pełen tak niespodziewanych rzeczy, które do głowy zdrowym ludziom by nie przyszły.
Jakiś czas temu na DA pojawiła się instytucja grup, które sukcesywnie zapychają mi skrzynkę z wiadomościami (średnio 200 prac dziennie). Z jednej strony, to dobry pomysł na wypromowanie zdolnych, ale mało popularnych ludzi. Jednak by dostrzec jakąś perełkę, trzeba przebrnąć przez dużą ilość gówna. Niestety też, często te marnej jakości wypociny młodych kobietek są bardzo popularne.
Nie wiedząc czemu.
Chcę wam przedstawić coś, co wczoraj całkowicie rozwaliło mój pogląd na DA, na wszystko co tam się dzieje, czego ciągle nie umiem zrozumieć. Zaskoczyło mnie to niemiłosiernie. A myślałam, że po sześciu latach na Deviancie jest to mało możliwe.
CO JA PACZE?!
Odrażające to jest a ja dalej patrzę Już od dwóch dni! Nie mogę wyjść z podziwu!

Ale może od początku...

Nie dalej jak wczoraj natrafiłam na galerię pewnej RedPassion . Kobieta, lat 29, mieszkająca w
Niemczech, mówiąca płynnie w trzech językach, angielskim, niemieckim i francuskim. Na deviancie 7 lat. Niby nic niezwykłego, gdyby nie jej przerażająca, przyprawiająca o drżenie serca, galeria.
Galeria pełna jej mangowego alterego (oczywiście odpowiednio wyidealizowanego), dodajmy narysowanego w niezbyt miłym dla oka stylu. Nie byłoby w tym dziwnego (tyle razy się na to
napotykałam na DA), gdyby nie to, że jej alterego ma romans z ... Ludwikiem XVI. Tak, tak, tym królem Francji, który został ścięty wraz ze swoją małżonką, Marią Antoniną, w czasie rewolucji francuskiej. Ten sam!
Oczywiście, jest on także w przerysowany sposób wyidealizowany (jeśli chodzi o charakter, bo jego wygląd nie jest nazbyt pociągający). Niesamowicie mocno kocha Emily (postać RedPassion), świata po za nią nie widzi, myśli o niej w każdej sekundzie swojej egzystencji! Nie przeszkadza mu
to, że jego "wybranka" tatuuje mu pośladek jej imieniem (!), stawia pod drzwi sypialni drut kolczasty i miny, pisze znaki "MINE" na całym korytarzy by zaznaczyć, ze to ona ma króla Francji. I ona oczywiście jest królowa. Bo Maria Antonina to przekleństwo i trzeba się jej pozbyć. Dziewczyna ma naprawdę wielkiego bzika na punkcie Ludwika XVI. Rysuje wszystkie sceny z życia łóżkowego, ilustruje wzdychanie króla do Emily, jak oni się kochają, jakie ich życie jest niesamowite.

Jednak nasza Emily nie jest wierna! Na horyzoncie pojawia się... Snape!
I zaznaczę, że prace z kategorii "SnapeXEmily" są jeszcze bardziej przerażające i niepokojące niż z kategorii "LudwikXEmily".

Z prostego powodu. Snape na tych pracach jest rysowany realistycznie, Emily zaś w niezrozumiałej dla mnie stylistyce mangowej... Bez skutków staram się zrozumieć jej nienawiść do fikcyjnej Lily Evans, tak samo jak dla nieżyjącej od setek lat Marii Antoniny, chcę pojąć jak można obsesyjną miłością romantyczną kochać nauczyciela magii i skazanego na śmierć króla Francji. Co poszło nie tak?
Dziewczyna tkwi w swoim szczęśliwym świecie, gdzie mężczyźni oddają się swoim kobietom całym sercem, nie mają nic przeciwko obsesyjnej zazdrości (booo przecieeez to taaakie urocze!!! ^___^) , seks jest "magicznym tańcem dusz i ciał" (dzięki myszoskoczka!). Związki nie mają problemów, a jak już to tylko taki, ze jakaś wredna suka chce ci odebrać twojego idealnego faceta.

Najgorsze jest jednak to, że nasza Emily ma fanów. I to całkiem sporo. Wszyscy jednogłośnie
uznali, że romans z nieżyjącym od wieków królem jest uroczy, romantyczny, awww! I dopingują dziewczynę (kobietę) w jej obsesji, chwalą ją za fotki na których przytula się do popiersia Ludwika XVI czy klęczy przed jego portretem.
Moja malutka główka nie może tego pojąć...

Dla mnie jednak najbardziej dobijające jest to, że tacy ludzie są naprawdę szczęśliwi w tych swoich obsesjach.



12 komentarzy:

  1. Muszę przyznać, że Severus Snape mnie nieco zaskoczył. Reszta - meh, ludzie mają gorsze obsesje.

    OdpowiedzUsuń
  2. O wow. A myślałam, że już wszystko na tym devie widziałam. Rzeczy, które tworzy ta dziewczyna są doprawdy przerażające. O_o Z drugiej jednak strony to bardziej smutne niż 'dobijające', że w ten właśnie sposób szuka szczęścia i ucieka przed światem, który pewnie dla niej okazał się czymś zupełnie odwrotnym. Gdyby jeszcze tego Snape'a normalnie rysowała... biedny Alan Rickman, oby nie musiał takich rzeczy oglądać. xd

    OdpowiedzUsuń
  3. mnie rpzeraża też to z jaką agresją ona "hejtuje" Marię Antoninę, jakby to najgorsza suka była jaką w życiu spotkała : D

    OdpowiedzUsuń
  4. No fakt, nienawiść do Marii Antoniny jest niepokojąca - ale nienawiść do postaci fikcyjnych i historycznych zaskakuje mnie już w Internecie mniej niż połaczenie romansu z Ludwikiem XVI z romansem z Severusem Snape'em :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. A mnie się podoba z jaką precyzją wytłumaczyła swoją nienawiść do Lily: http://redpassion.deviantart.com/journal/Explanation-of-hating-Lily-Evans-224472833 xD daaaamn.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta dziewczyna po prostu nie ma prawdziwych problemów!

    OdpowiedzUsuń
  8. Odkrywamy internety, widzę :)
    Hejt do postaci fikcyjnych i historycznych moim zdaniem naturalnie wynika z obsesji na punkcie innych postaci fikcyjnych i historycznych, a ta jest przecież bardzo powszechnym zjawiskiem.

    RedPassion wydaje mi się fanką Róży Wersalu/Lady Oscar, Ludwik i Maria Antonina wyglądają zupełnie jak w mangowej wersji. Król był tam przedstawiony bardzo sympatycznie, taki nieatrakcyjny, miły i nieśmiały grubasek.

    Świętej pamięci Encyclopedia Dramatica miała kiedyś bardzo fajną serię artykułów na temat różnych deviantartowych dram i dziwaków, ta pani również tam była, niestety, to wszystko umarło.
    A było na przykład o panience z obsesją na punkcie disneyowskiego Johna Silvera, część artykułu się nawet zachowała w ugrzecznionej wersji encyklopedii:
    http://ohinternet.com/DisneyFan01

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie rozwala jej hipokryzja, z jednej strony wielbi wykreowaną prez mange i animę (Róża Wersalu) postać Ludwika, która raczej mija się z tą wersją jaka była w rzeczywistości (malo wykształcony 16stolatek ze stulejką),a z drugiej strony potępia postać Marii Antoniny z anime - bo była tam przedstawiona w sposób sympatyczny. Dziewczyna wciąż wierzy, ze MA była suką, co tylko wydawała kasę, odrzuca inne opisy tej kobiety (opisy historyczne) i wciaż wierzy w mit Ludwika wykreowany przez serial animowany : D

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiem, ze to pewnie nie ladnie z mojej strony, no ale troche się pośmiałam, dzieki za poprawienie humoru :D Na Dewiancie juz od dawien dawna występują swiry, chociaz przyznam ze ta pani jest dosc hymmm ciekawa? Ze Snaypem to duza przesada, biedny ten aktor. A jeszcze bardziej straszne jest to ze ta dziewczyna chyba ma chłopaka i on nic na to nie reaguje. Ah ile to jeszcze swirow znajdziemy na dewiancie, to jak odkrywanie kosmosu XD

    OdpowiedzUsuń
  11. Na dA jest tyle dziwności, perwersji i mózgotrzepów, że chyba mottem mojego stażu tamże stało się już 'deviantem jestem i nic co nienormalne nie jest mi obce'.
    Aczkolwiek, każda kolejna perełka potrafi zadziwić ;)

    OdpowiedzUsuń