wtorek, 8 listopada 2011

Futro z wilka

Nic tak nie grzeje jak dobre futro własnoręcznie zabitego, wielkiego, wściekłego wilka!
Szczególnie w dni gdy nie wiadomo jaka pora roku jest..

Całe szczęście ten listopad jest na tyle ciepły i przyjemny, że nie mam co (jak na razie) narzekać na pogodę. Taka prawdziwa, złota jesień. Jedynie ten miły nastrój psują już reklamy świąteczne, które od wczoraj widuję w telewizji. Gdyby jeszcze lało i było mroźno, może przedświąteczna gorączka by mi się udzieliła wcześniej. Ale jak na razie wolę patrzeć na żółciutkie liście.

Pisanie scenariusza do komiksu idzie mi... dobrze. Gładko i w miarę szybko wczoraj spisałam pierwsze strony. Może poszło mi to tak szybko, bo przez ostatnie tygodnie przed snem rozmyślałam jak to wszystko ogarnąć. A to potem powodowało bezsenność - i ciągłe myślenie o postaciach, które nie chciały mi z głowy wyjść.
Boję się tylko, żebym nie pogubiła się w charakterze bohaterki, na której mi najbardziej zależy.

Tej w futrze wilka.

PS Jestem odcięta od świata, od wczoraj Facebook mi nie działa... ciągle mnie informuje, że są kłopoty techniczne... czuję się taka pusta teraz.

4 komentarze:

  1. Ja nigdzie o tron nie gram, nie wiem jak ty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozumiem cie z pisaniem scenariusza. Mi tez (do dzis) moje postacie i pomysly nie daja mi spokoju, ale ja to lubie :) Zrob najpierw plan wydarzen ogolny, a pozniej skupiaj sie na szczegolowych wydarzenaich tez piszac do nich plany, i najlepiej miec jeszcze opisana charekterystyke bohatera(zachowanie, jakies szczogoly ze np. ciagle pali i mowi 'o matko'). Takie moje proste rady, mi tam duzo pomagaja ;)
    A przede wszystkim, badz wytrwala.

    OdpowiedzUsuń
  3. Plan zrobiony mam, postaci tworzone sa od dawna, wszystko ułożone, ale wiesz. W trakcie pisania scenariusza przychodza nowe pomysły i trzeba uważać, zeby sie nie zapędzać : )

    OdpowiedzUsuń