środa, 19 stycznia 2011

You're cut off

Jakiś czas temu naszła mnie ochota na obejrzenie programów reality show spod znaku VH1. Nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak tego jest dużo. Spin off od spin offu, program można zrobić ze wszystkiego. Od "szukania prawdziwej miłości" po wychowywanie żółwia.
To co mnie zainteresowało teraz to "You're cut off" - grupa typowych księżniczek, które mają za tatusiów prawników i chirurgów plastycznych zostają pozbawione pieniędzy, zabrano im karty kredytowe i mają się nauczyć zarabiać. Miejscami wygląda to nierealnie wręcz - chodzi tu o zachowanie tych kobiet. Znaczy, może naprawdę istnieją takie kobiety, które się boją dotknąć czegoś co jest warte mniej niż 1000 $?
Śmieszne bardzo, bardzo bawi mnie ich przerażenie, gdy nie mogą wziąć ze sobą swojej torebki LV. A przedmieścia uważają za getto.
Wygląda bardzo przerysowanie... ale po programach w stylu "Moje supersłodkie urodziny" to mnie już nic nie zdziwi, nawet to, że jedna z tych uczestniczek brzydzi się karmić własne dziecko.
Bo ona jest księżniczką. Która na te swoje pieniądze nawet nie zapracowała.
Mam większą tolerancję dla snoba, który zaharowywał się na śmierć, ze zarobić te swoje szesc zer na koncie, niż dla takich darmozjadów.
Ale wiecie co jest najzabawniejsze?
Że te wszystkie "królewny" wyglądają tandetnie i tanio.
Zero klasy, to boli.
Musze coś zrobić, żeby tych programów nie oglądać. Wyprany mózg... ale w sumie jakaś przyjemność.

Ach, to tak w odpoczynku od afery z demotywatorami.... bop wczoraj znowu zobaczyłam dwa podkradzione komiksy na "głównej" - aż ręce mi opadły.
Pewnie moje maile do administracji nic nie zdziałają, ale przynajmniej wiem, ze coś zrobiłam.


4 komentarze:

  1. well, cóż one powiedzą na łożu śmierci prócz 'bueeheeghhgrrblll..' ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach, reality showy - specjalnie wybiera się do nich ludzi, którzy są głupsi niż przeciętny zjadacz chleba. A wiem to z pierwszej ręki. Oglądanie takich programów bardzo mnie kiedyś pasjonowało, na zasadzie "jestem tak bardzo lepsza". Może zacznę znowu, czasem potrzebuję podbudowania.
    A demotywatory... O rety, ależ hejtuję tę stronę. I, praktycznie, wszystkie dżołmonsterowe serwisy - przeróbki zagranicznych stron. Które niby mają ukazać kreatywność Polaków, a tak naprawdę są pełne tłumaczeń żartów stamtąd i z jeszcze innych stron, przy fatalnej nieznajomości języka polskiego, angielskiego, rzeczywistości, zasad dobrego wychowania i wszystkiego, co dobre.
    Choć chyba najmocniej mnie boli, że masa ludzi czerpie wiedzę właśnie stamtąd, i to nie tylko podatni na wpływy gimnazjaliści, ale np. moi koledzy ze studiów.
    Te strony trollują mnie bardziej, niż jakiekolwiek umyślne trolle.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że w pierwszym odcinku połowa tych bogaczy nawet nie jest z Ameryki

    OdpowiedzUsuń