poniedziałek, 20 września 2010

Za linią wroga

Nie dalej jak wczoraj pisała o plagiatach i fałszach jakimi nas karmią, tylko pozornie, niewinne dzieci w Internecie. I też wczoraj znowu (ZNOWU) wzięłam udział w dyskusji na temat prac prezentowanych publicznie w różnych serwisach netowych. To się nie skończy...

Sprawa wygląda tak: 22-letnia, młoda, zdrowa dziewczyna, stwarza swoje alterego w postaci jakiegoś demona, mrocznego elfa, diablicy, czy innego dziwnego stwora. Do tego stwarza jej gamę znajomych, jej podbnych golemów. Tworzy komiksy z tymi bohaterami. Komiksy, które opierają się na gimnazjalnych żartach o seksie. Kto miał 13/14 lat zrozumie jaki musi czuć teraz wstyd wspominając te niezwykle hohoho, hihih, śmieszne żarty o, brzydko powiem, ruchaniu. 

Żaden z tego dobry komiks erotyczny, żadne dobre porno, ani wciągająca historia, która manewruje na płaszczyźnie szeroko pojętej seksualnosci człowieka. Nie. Po prostu głupie chichoty, no bo, ha ha, bohater założył stringi i jego siostra ma na niego ochotę.

Dodajmy do tego, że to jest KIEPSKO narysowane. Jak na osobę, która ma 22 lata i rysowaniem zajmuje sie od ok. 5, 6 lat (wiem, bo obserwuję ją od początku mojego bycia na DA) jest to coś strasznego. Niechlujne, bez stylu, no co ja będę mówić - dziewczyna nie ma talentu.

Ale nie o to chodzi - bo gdyby sobie to było gdzieś z boczku do szufladki, to by tak w oczy nie kuło. Ale tu sytuacja jest taka: autorka nie dość, że daje to do swojej galerii na Deviantarcie, to jeszcze ma komiks internetowy. Oczywiście, czytają go tylko jej znajomi i ją napędzają.

Czyli śmeichy chichy jak na korytarzu podczas przerwy w szkole.

Jasne, ja też robiłam komiksy i historyjki adresowane tylko dla moich znajomych, które tylko ich bawiły - ale nie dawałam ich pod publiczna ocenę. Bo umieszczając coś na serwisie mającym być tak zwanym porfolio automatycznie wyrażasz zgodę na to, aby ktoś obcy ocenił twoją twórczość, twoją kreatywność i zdolności. I niektórzy tego w ogóle nie rozumieją.

Nie napisze nic nowego mówiąc jak niektórzy reagują na jakąkolwiek krytykę.  

To loteria. Jedni zaakceptują to co powiesz, przyjmą to z honorem, inni będą z tobą dyskutować - kulturalnie lub nie. Bedą też ci co cię zignorują i ci co wpadną w histerię.

Nigdy nie wiesz na kogo trafisz. A jak już trafisz na tego, co jest tak zapatrzony w to co robi, że nie chce cię słuchać, co wtedy?

Napiszesz: "Moim zdaniem..." to w odpowiedzi usłyszysz: "To tylko twoje zdanie!"

Na wypowiedź "Nie podoba mi się..." dostaniesz smaczne "Jak ci się nie podoba to nie oglądaj!"

A dy chcesz sprzedać konkretne "W tym rysunku nie pasuje mi to i to" to przeczytasz: "Taki mam styl i już."

Panie, o panie, co wtedy robić? Dać sobie siana w ogóle z komentowaniem? Bez sensu, przecież będąc użytkownikiem Deviantarta mam święte prawo wypowiadania się o pracach innych. Komentować tylko te dobre prace? Ile razy można pisać to samo? Że wspaniałe i bardzo mi się podoba? 

Pisać tylko tym, którzy przyjmują dobrze krytykę? Jasne, znam takich, ale żeby na nich trafić, musiałam przejść gehennę z osobami robiącymi histerię.

I nie były to nastolatki i małe dziewczynki, to byli dorośli ludzie.

"Dorośli" ludzie, przepraszam bardzo...


16 komentarzy:

  1. Daj ludziom spokój, lepiej to, niż żeby w politykę szli.

    OdpowiedzUsuń
  2. och, ale jest też przecież tyle innych rzeczy do robienia w życiu, czemu oni się uparli na rysowanie i politykę?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ech.
    Kiedy zaczęłam wrzucać swoje prace na DeviantArta, liczyłam na krytykę - bo uwielbiam, gdy mi ktoś powie, co robię nie tak (a jest to dużo rzeczy). I było kilka osób gotowych mi wypomnieć to wszystko. Dziś została jedna, w porywach dwie - i to muszę pisać wielkimi literami, że chcę krytyki. Rozumiem to - atmosfera jest beznadziejna, sama krytykuję tylko prace najbliższych znajomych. A ta opcja 'critique' dla subskrybentów to już lizanie tyłka z wyszukanym słownictwem. Myślałam o pójściu na Digart, ale tam się trochę boję (jeszcze nie widziałam na DA ludzi plujących na DD - a z tego, co widziałam, na Digarcie to standard)
    Wiesz, na takie bzdurne komiksy w legendarnym 'stylu mangowym' jest popyt, mamy wydawnictwo które wypuściło sześć tomów tego typu historyjek o popularnych postaciach z Naruto. To nie muszą więc koniecznie koledzy chwalić. Co, oczywiście, jest smutne.
    I nie wszyscy się tego wstydzą, wiele osób uważa, że jeśli robi coś popularnego, choćby w pewnych kręgach, to obojętnie jakie by było, jest powodem do chwały. Lub nie mają common sense, jak pewne dwie gimnazjalistki gdzieś w polskiej sieci publikujące erotyczną grafomanię o Ramsztajnie, podpisując ją własnymi nazwiskami.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cziz, nie ma co sie pienić. To tylko jakaś pretensjonalna, przecpana nagorszym mangowym syfem dziewczyna, której nie uleczysz.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ogólnie ja mam tak na digarcie, że słupki satysfakcji są całkiem wysokie (http://anonimowygrzybiarz.digart.pl). Niestety, mam powody podejrzewać, że kilka osób komentuje z przyzwyczajenia i daje tą rewelację w ogóle nie zapoznawszy się z tekstem. To ja już wolę, żeby wszyscy czytali i szczerze oceniali, nawet nie na rewelkę. Większość jednak daje ocenę za ocenę. Patrząc na ilość ocenionych i skomentowanych przeze mnie digartów (na dzień dzisiejszy: 37911) takich osób mogło być sporo.
    Z drugiej strony bolą mnie czasem pojedyncze "poniżej krytyki". Sama ocena mi nie straszna, w końcu każdemu zdarzy się napisać/narysować/stworzyć coś słabego. Tylko dlaczego, kiedy poproszę o argumenty, i jakieś pomocne wskazówki niektórzy przestają słuchać?

    pozdrawiam
    Janek

    P.S. Pozwoliłem sobie podlinkować Twój blog u siebie na blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Olać. Po chuj Ty to komentujesz, śledzisz, oglądasz?

    OdpowiedzUsuń
  7. Bo mnie to bawi, to jest ten powód : D

    OdpowiedzUsuń
  8. oh oh, ktoś chyba znowu wzial internet na powaznie :D!

    OdpowiedzUsuń
  9. The Internet is serious business

    OdpowiedzUsuń
  10. Droga PannoN,
    Mam trochę więcej niż 14 latek i do dziś cieszą mnie śmieszne żarty o, "że tak powiem brzydko ruchaniu". A sugeruje to tylko, że potrzeby ludzkie względem rozrywki są różne i jeśli coś mi nie odpowiada i nie wpływa na moje życie to po prostu to ignoruje. PannoN sugerując się tytułem tego bloga, proponowałbym wrócić do kuchni. Może w kuchni pójdzie lepiej niż pisaniu. :/

    P.S.
    Ktoś tu chyba jest hipokrytą i sam źle przyjmuje krytykę, szczególnie tą anonimową :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę się z panią zgodzić, iż Internet jest przestrzenią publiczną i publikując prace w serwisie rangi DA należy liczyć się z krytyką własnych prac. Trudno mi jednak dziwić się niechęci autorki komiksu do pani komentarzy. 'To wygląda jakby autorka miała wieczną chcicę', albo '(Twoje teksty) są rodem z gimnazjum' bardziej kojarzy mi się z retoryką na poziomie który sama pani zarzuca autorce komiksu, niż z konstruktywną krytyką. Omawiany wiek mam co prawda dawno za sobą, ale 'poziom gimnazjalny' w powszechnym rozumieniu charakteryzuje się zdecydowanie większą bezpośredniością, czy wręcz wulgarnością, niż komiksy krytykowanej przez panią autorki. No i oczywiście wrzutkami w stylu 'masz chcicę'.

    W całej notce przyjęła pani mentorski ton wypowiedzi i zastanawiam się, czym jest on uzasadniony. Pani 'ocena twórczości, kreatywności i zdolności' sprowadza się do pytania czemu tu tyle seksu i stwierdzenia że komiksy nie są tak śmieszne jak Oglaf. Rzeczywiście! Bardzo to inspirujące, skłaniające do pracy nad własnym stylem i wskazujące kierunek dalszego rozwoju. Dokładnie tak, jak spodziewałbym się po komentarzach osoby, która występuje z pozycji wojownika o utrzymania poziomu portalu artystycznego.

    OdpowiedzUsuń
  12. Moje dziwienie tonem pani wypowiedzi jest tym większe, iż komentarze dotyczą (przynajmniej na początku) jedynie merytorycznej strefy omawianych prac. Oczywiście warstwa merytoryczna jest bardzo ważnym aspektem pracy, jednak już na początku powyższej notki wykazuje się pani jeśli nie niewiedzą to przynajmniej ignorancją w stosunku do kanonu konwencji fantasy, w której prace autorki są utrzymane. Spieszę więc donieść, iż styl fantasy jest stylem stereotypów. Przypisanie czy to głównej bohaterce czy postaciom tła pewnej rasy jest tożsame z przypisaniem im pewnych cech charakteru i dostarczeniem dodatkowych informacji na temat tła postaci. W tym świetle postawienie znaku równości pomiędzy mrocznym elfem a golemem jest nie do zaakceptowania i wskazuje z pani strony brak pewnej podstawowej wiedzy o gatunku na temat którego pani się wypowiada. Być może to właśnie zrozumienie charakterystycznej dla stylu fantasy gry stereotypów pozwala niektórym czytelnikom odnaleźć w omawianych komiksach zamiast tekstów na poziomie gimnazjum czasem zabawną a czasem intrygującą historię zmagań dwójki bohaterów z było nie było niełatwym przecież tematem ludzkiej seksualności.

    Po tym przydługim wstępie chciałbym po prostu zaapelować, by przed nazwaniem kolejnej osoby histeryczką i przed kolejnym wystąpieniem z bardzo wyraźną w pani wypowiedzi wyższością zaprezentować nieco więcej argumentów uzasadniających ton pani wypowiedzi. Proszę mi uwierzyć, że tekst 'masz chcicę' trudno 'przyjąć z honorem' i uważać za zaczątek do merytorycznej dyskusji.

    PS. No nie, tyle się namęczyłem żeby napisać ten przydługi komentarz a tu postowanie z pozycji anonimowej zablokowane. Ale proszę się nie martwić, specjalnie dla pani założyłem sobie konto na LiveJournalu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Hmm.. ktoś zjadł na śniadanie zbyt wiele powagi, jak rozumiem?

    Nie potrafię czy też raczej nie chce mi się tworzyć polemiki równie obszernej w formie i treści jak mój przedmówca. Poruszę jednak inny aspekt.

    To nie jest satyra. To nie jest erotyka. To nie jest nawet komiks internetowy.


    To graficzne zapiski radosnych ekscesów forumowych zgrai internetowych trolli, które to wyskoczyły sobie radośnie na publiczne forum.

    Ich celem, prócz zapewnienia rozrywki pewnemu hermetycznemu kręgowi wzajemnej adoracji było, jest, a zapewne i będzie - sprawianie iż tak zwany ogół skończy lekturę z głupią miną. Albo napisze mało pochlebną notkę. Tudzież pochlebną recenzję. Bo nas to bawi.

    Witamy w kraju trolli, PannoN.

    OdpowiedzUsuń
  14. O kurcze, ale mądry i kulturalny komentarz Pana Dlapannyn.

    Ja powiem, krótko - wyżywasz się na tych małolatach, a przecież nie robią nic złego. Wyrażają się na swój sposób realizując ideały demokracji. Nie żyjemy na Białorusi, ani w purytańskiej Anglii - czy to nie jest cool?

    OdpowiedzUsuń
  15. Uff. Nie masz o czym marudzić ?.. Bleh. A ja jestem za jej pracami

    OdpowiedzUsuń
  16. Hm... Kurde... Nie wiem, czy ja się powinnam wypowiadać, bo ja też się pojawiam w jej komiksach... ^^' I starałam się rysować o podobnej tematyce (z tym, ze moje były jeszcze gorzej i niechlujniej narysowane -_-') Te komiksy z serii "Złowieszczy Zamek Zizy!" (aka ZZZ!) są rysowane dla, że tak powiem, wesołego "odmóżdżenia",checy, głupawki(jak zwał tak zwał) pod wpływem chwili, do tego często nawiązują do sytuacji znanych tylko osobom z forum Multiworld ^^' Trochę zabolało mnie, gdy przeczytałam "dziewczyna nie ma talentu" :( Kartka walentynkowa, którą dostałam od tej autorki, do dzisiaj jest w moim top-5 "rysunkoprezentów" ^^' ZZZ i wspomniany Akatsukiss nie należą do perełek graficznych, ale jednak znam je i lubię... ^^' Nie dlatego, że mam jakiś, nie wiem, niedobór seksu w organizmie, ale dlatego, żeby po (trzydziestym? czterdziestym??) seansie Akiry, SoulTakera, czy innym dołującym anime(czy też ponura mangą... King of Thorns... @_@), "naładować się" taką głupawkową energią ^.^

    OdpowiedzUsuń