poniedziałek, 5 października 2009

I po MFKiG



Było miło, mogło być lepiej, ale i tak nie mam co narzekać. Przynajmniej mogłam wypróbować Wacomy i zdecydować się na zakup nowego tabletu. Co do komiksów - to ja nigdy nie mam na nie kasy, to jest bardzo smutne. 

Niestety, podróż pociągiem tak mnie wykończyła w sobotę, że nie byłam w stanie wytrzymać nocy z soboty na niedzielę i rpzez to zasnełam o 11. I ominęło mnie pidżama party na korytarzu w ŁDK. No cóż, będę musiała to jakoś nadrobić, kiedyś. Może w końcu coś się tu, na Śląsku zacznie z komiksami dziać i komiksowa społecznosć wpadnie do mnie? 

Ale nie do mieszkania, nie zmieścicie się. 

Dodaję dwie duże prace, szkice, które dokończę, mam nadzieję, na nowym tablecie. Oczywiście steampunk.

1 komentarz: