środa, 28 października 2009

Doktor Wilk



Wreszcie skończyłam pracę, nad którą siedziałam łohohoh i jeszcze dłużej. Myślałam, ze porzucę ją w połowie drogi do finiszu, bo miałam w głowie inne, lepsze pomysły... Ale się wzięłam w garść i skończyłam.

Oto wynik tej mojej walki.

Nie wyszło tak, jakbym chciała. Nigdy nie wychodzi. Miało być więcej, miało być bardziej steampunk. Może jednak potraktuję tę pracę jako pewien eksperyment. Taki przedsmak. W głowie mam inne, barwniejsze koncepty, także z tymi bohaterami. Muszę jednak się spiąć i wykonać je szybko, złapałam się na tym, że rozwlekam w czasie rysowanie. A to źle. Kiedyś robiłam to szybciej, sprawniej. Tak czy inaczej, możecie się spodziewać więcej i bardziej niż zwykle.

Smacznego.


1 komentarz:

  1. Najważniejsze, że dziewczyna będzie żyć (świetna robota panie doktorze!):) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń