piątek, 24 lipca 2009

Bez Tytułu :C


Lubię rysować na formatach większych niż A4, pozwala mi to na zabawę w detale. Ale minus jest jeden i to wielki - muszę skanować na dwa razy a potem nieudolnie łączyć w programie graficznym. Znaczy, nie jest to takie trudne, ale zawsze jest tak, że każda cześć obrazka skanuje się inaczej, w innym świetle i kontraście, chociaż wszystkie ustawienia są takie same. 

Ogólnie mówiąc - nie lubię skanowania. 

Ale lubię potem poprawiać sobie szkice w photoshopie. Tu akurat łeb konia, ha ha, jak widać, prawda? Niech Bóg błogosławi tego, kto wymyślił narzędzie "Free transform", bez niego jak bez ręki. Ale i tak pewnie jeszcze poprawię ten szkic zanim wezmę się za kontury.

Teraz coś z mojego świata bardziej oddalonego od rysowania - zabrałam się za czytanie "Mrocznej Wieży" Kinga. Już od jakiegoś czasu się za to chciałam zabrać, ale w całej Bibliotece Śląskiej zawsze była wypożyczona i trza było czekać. Się doczekałam. Na razie jest dobrze, nie znudziło mnie a to wróży powodzenie w czytaniu. I tak sama tematyka mnie cholernie zachęciła. Ta książka łączy w sobie wszystko to co kocham. 

Drugi punkt: byłam na "Wrogach publicznych". Film dobry, przyjemny, był Depp, był Bale. Oczywiście, czuję niedosyt pewien i odrzucał mnie wątek miłosny. Ale co by nie mowić o tym filmie, to jedno jest pewne - ma genialną muzykę. Teraz już wiecie, czego będę słuchać przez najbliższe dni. Złapałam się też na tym, że bardziej polubiłam bohatera granego przez Bale'a niż Dillingera w wersji Deppa. O Boże. Dlatego może czułam niedosyt. Bo nie rozwinęli tej postaci. Hm. No tak.

Smacznego. 

2 komentarze:

  1. Rysunek nadawałby się do ilustracji książki Żambocha np. czy czegoś innego z Fabryki Słów. Podoba się.

    Z Mroczną Wieżą życzę powodzenia. Ja za jednym zamachem przeczytałem 4 i mnie zmęczyło. Pewnie kiedyś zrobię jeszcze jedno podejście.

    Public Enemies też widziałem. Wolałem mimo wszystko Dillingera. Film jednak mi się nie spodobał. Wątek miłosny kiepski, montaż i kamera w scenach strzelanin masakra i troche dłużyzn. Całość powinna być tak żywiołowa jak utwór promujący film. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mroczna Wieża pochłoneła mnie bez reszty ,po skończeniu 7 częsci zaczałem czytać wszystkie ksiązki Kinga które w jakiś sposób były powiązane z historią Rolanda.

    OdpowiedzUsuń