wtorek, 28 lipca 2009

Detale


Proszę nie pytać czy mi się chce. Wciąż mam poczucie,  że za mało szczegółowa praca. Teraz mnie kolor czeka. Wpadł ktos na pomysł co ma byc w tle poprzedniej pracy, w poście niżej? Nie? Wiedziałam!

poniedziałek, 27 lipca 2009

Robot i Brygida, ale bez tła.


Nie lubię sytuacji, gdy jestem zadowolona z narysowanej postaci, ale nie mam pomysłu na tło. Frustrujące to. Może ktoś mi podpowie, albo wpadnę na pomysł w środku nocy, gdy znowu nie będe umiała zasnąć. Tak, format A3, skanowane dwa razy, nie chcę mi się poprawiać tego pieprzonego światła.

Teoretycznie powinnam zajmować się zupełnie innymi rzeczami, ale nie potrafie oderwać się od rysowania tej dziewczyny. Mam ochote narysować ją jeszcze jeden raz. Albo obejrzec jakiś dobry film.

"Mroczna wieża", którą czytam wciąż mnie zaskakuje. Tam jest wszystko. I tak przyjemnie obleśne.

Na zakończenie, tak na dobry wieczór i pewnie dobranoc - jedna z moich ulubionych scen filmowych. 

Paul Allen: Is that a rain coat?
Patrick Bateman:
Yes, it is! 

piątek, 24 lipca 2009

Bez Tytułu :C


Lubię rysować na formatach większych niż A4, pozwala mi to na zabawę w detale. Ale minus jest jeden i to wielki - muszę skanować na dwa razy a potem nieudolnie łączyć w programie graficznym. Znaczy, nie jest to takie trudne, ale zawsze jest tak, że każda cześć obrazka skanuje się inaczej, w innym świetle i kontraście, chociaż wszystkie ustawienia są takie same. 

Ogólnie mówiąc - nie lubię skanowania. 

Ale lubię potem poprawiać sobie szkice w photoshopie. Tu akurat łeb konia, ha ha, jak widać, prawda? Niech Bóg błogosławi tego, kto wymyślił narzędzie "Free transform", bez niego jak bez ręki. Ale i tak pewnie jeszcze poprawię ten szkic zanim wezmę się za kontury.

Teraz coś z mojego świata bardziej oddalonego od rysowania - zabrałam się za czytanie "Mrocznej Wieży" Kinga. Już od jakiegoś czasu się za to chciałam zabrać, ale w całej Bibliotece Śląskiej zawsze była wypożyczona i trza było czekać. Się doczekałam. Na razie jest dobrze, nie znudziło mnie a to wróży powodzenie w czytaniu. I tak sama tematyka mnie cholernie zachęciła. Ta książka łączy w sobie wszystko to co kocham. 

Drugi punkt: byłam na "Wrogach publicznych". Film dobry, przyjemny, był Depp, był Bale. Oczywiście, czuję niedosyt pewien i odrzucał mnie wątek miłosny. Ale co by nie mowić o tym filmie, to jedno jest pewne - ma genialną muzykę. Teraz już wiecie, czego będę słuchać przez najbliższe dni. Złapałam się też na tym, że bardziej polubiłam bohatera granego przez Bale'a niż Dillingera w wersji Deppa. O Boże. Dlatego może czułam niedosyt. Bo nie rozwinęli tej postaci. Hm. No tak.

Smacznego. 

środa, 15 lipca 2009

Moda steampunk




Jak widać dalej bawię się w steampunk. Tym razem Parę strojów. Będzie więcej, a te co mają zrobiony kontur zamierzam pokolorowac i cienie nałożyć. Czyli trochę pracy. 

W internecie jest dużo prac nawiązujących do takiej mody, ale... właśnie mam jedno "ale". Wielu twórców zapomina, ze steampunk to przede wszystkim XIX wiek (ewentualnie początek XX) i nie trzymają się realiów. tak, tak, to science fiction, ale jak widzę dready, kolczyki w wardze i mini spódniczki w stylu steampunk... taka moda to nie tylko koła zębate i klucze gdzie popadnie. Prócz gorsetu kobieta musi mieć suknię, koronki, mnóstwo materiału... no tak, gogle są obowiązkowe, oczwiście. 

Cóż, pewnie przez długi czas jeszcze będa mieszać cyber ze steam. Ja idę swoją drogą.

środa, 8 lipca 2009

Nareszcie!



Tak drodzy państwo, wreszcie skończyłam rysunek pt. "Robot domowy". I zapewniam, że nie jest to ostatni rysunek w tej stylistyce. Zamieszczam wersję podwójną - w podstawowym kolorze i po zastosowaniu tekstury. Żeby troszkę klimatu dodać. Chciałam póżniej zastosować sepię , ale żal mi było mojego kolorowania...

Postacie, które widać na załączonym obrazku jeszcze pojawią się na innych moich pracach, jak i sam robocik Edward. Czuję do niego sympatię.

Wersja na deviantart: Link, link!

Może uda mi się w niedługim czasie pokazać nowe linearty z projektami strojów steampunkowych i wtedy mozecie liczyć na parę słów ode mnie na temat denerwującej maniery twórców obracających się w tej stylizacji.

A teraz, smacznego.

poniedziałek, 6 lipca 2009

Końca nie widać


Cieniuje, cieniuje i nie widzę końca. Niby lubię nakładać cienie i ogólnie bawić się światłem na materiałach i strojach ale... denerwuje mnie to, że coraz wolniej to robię. Ale za dużo szczegółów rysuję i sama jestem sobie winna. Te moje zboczenie, że mały, pieprzony guziczek, musi mieć dwie warstwy cieni plus światło. Męczące to, potem i tak tego nie widać na pomniejszonym obrazku, ale nie! Ja musze to zrobić bo w nocy spać nie będę mogła.

Jeszcze troszkę i gotowy rysunek... jeszcze troszkę i tekstura. Tak, musi być tekstura. Czasami nie wiem po co się tak staram jak i tak nie jestem zadowolona z efektów.

Jak już mowa o spaniu. Idę spać. A co.

PS Nie wiem czemu, ale blogspot mi strasznie jakosc kolorów psuje. Link, link!

sobota, 4 lipca 2009

piątek, 3 lipca 2009

Jestem zła


Oblałam egzamin, boję się poprawki i komputer jak nie naprawiony, tak nie naprawiony. A dokładniej monitor dalej wie swoje lepiej i uznał, ze nie mogę grywac w gry nawet w wakacje. Teoretyczne wakacje. W dodatku nie umiem sie wziąć w garść i dokończyć rysunków. A czekają mnie jeszcze komiksy do zrobienia. jeden do "Kolektywu", drugi na konkurs, na którym i taknic nie zyskam. Tylko przekręcone nazwisko.