niedziela, 24 maja 2009


Ostatnio w ogóle nie mam czasu na nic, a co dopiero rysowanie. Jedną pracę męcze już od kilku tygodni, robiąc ją po trochu... Marze o tym, żeby przez kilka godzin siedzieć przy tablecie i po prostu cieniować. Ale zamiast tego, muszę uczyć się na poprawki kolokwiów i pierwsze egzaminy, które nam dowalili na początek czerwca. Plus pisać dwie prace semestralne.

A żeby było śmieszniej, sesja wcale nie skończy mi się wcześniej. Tylko ostatniego dnia miesiaca. ślicznie, czyż nie? 

Muszę doliczyć także egzamin CAE, który MUSZĘ zdawać teraz, w terminie letnim. O nie, bo nie mogę w zimowym. Nikogo nie obchodzi to, że prędzej zesram się z przepracowania niż zdam na A+.

I jeszcze zdenerwowała mnie Cenega. Od jakiegoś czasu mają wyprzedaż gier w sklepie internetowym i wyłapałam niezłe okazje. Gra przeceniona z 89 zł na 9.99 zł. Co z przesyłką mi wyszło 19.99 zł. Byłabym głupia, gdybym nie za zamówiła. Problem jednak polega na tym, iż kochana Cenega chyba o mnie zapomniała i nie posłała mi maila zwrotnego z akceptacją zamówienia i od 4 dni czekam na numer konta na które mam przelać ciężko wycyganione pieniadze. Ale cóz, poczekam jeszcze. A potem zadzwonię do nich i ich opieprzę.

Bo ja chcę już, zeby moja kolekcja przygodówek się powiększyła o "Sinking Island". I tak wiem, że w to teraz nie zagram, dopiero w lipcu, no ale, chcę to mieć już na półce.

Mimo stresu, niepowodzeń i zdenerwowania jest kilka pozytywnych aspektów mijającego tygodnia. Dowiedziałam się,  że będzie "Sybiera III".

I jako tako opanowałam nowy rodzaj cieniowania kolorowych obrazków. Mnie się podoba, nie wiem tlyko jak oczami innych to wygląda.

Boże, proszę, daj mi trochę więcej czasu, chcę w końcu zaczać pisać jakiś konkretny scenariusz!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz